Odpocznienie w Bogu Niepowtarzalność ofiary Chrystusa

"...A tak pozostaje jeszcze odpocznienie dla ludu Bożego;Kto bowiem wszedł do odpocznienia jego,ten sam odpoczął od dzieł swoich,jak Bóg od swoich.Starajmy się tedy usilnie wejść do owego odpocznienia,aby nikt nie upadł,idąc za tym przykładem nieposłuszeństwa.Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne,ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny,przenikający aż do rozdzielenia duszy i ducha,stawów i szpiku,zdolny osądzić zamiary i myśli serca.I nie ma stworzenia,które by się mogło ukryć przed nim,przeciwnie,wszystko jest obnażone i odsłonięte przed oczami tego,przed którym musimy zdać sprawę."(He.4,1-13)

"Albowiem Chrystus nie wszedł do świątyni zbudowanej rękami,która jest odbiciem prawdziwej,ale do samego nieba,aby się wstawiać teraz za nami przed obliczem Boga;I nie dlatego,żeby wielokroć ofiarować samego siebie,podobnie jak arcykapłan wchodzi do świątyni co rok z cudzą krwią.Gdyż w takim razie musiałby cierpieć wiele razy od początku świata;ale obecnie objawił się On jeden raz u schyłku wieków dla zgładzenie grzechu przez ofiarowanie samego siebie.A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć,a potem sąd,Tak i Chrystus,raz ofiarowany,aby zgładzić grzechy wielu,drugi raz ukaże się nie z powodu grzechu,lecz ku zbawieniu tym,którzy go oczekują."(He.9,23-28)

"Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do uświęcania,bez którego nikt nie ujrzy Pana.Bacząc żeby nikt nie pozostał z dala od łaski Bożej,żeby jakiś gorzki korzeń,rosnący w górę,nie wyrządził szkody i żeby przezeń nie pokalało się wielu.Żeby nikt nie był rozpustny lub lekkomyślny jak Ezaw,który za jedną potrawę sprzedał pierworodztwo swoje.A wiecie,że potem,gdy chciał otrzymać błogosławieństwo,został odrzucony,nie uzyskał bowiem zmiany swego położenia,chociaż o nią ze łzami zabiegał."(He.12,14-17)

"A bądźcie wykonawcami Słowa,a nie tylko słuchaczami,oszukującymi samych siebie.Bo jeśli ktoś jest słuchaczem Słowa,a nie wykonawcą,to podobny jest do człowieka,który w zwierciadle przegląda się swemu naturalnemu obliczu;Bo przypatrzył się sobie i odszedł i zaraz zapomniał,jakim jest .Ale kto wejrzał w doskonały zakon wolności i trwa w nim,nie jest słuchaczem,który zapomina,lecz wykonawca:ten będzie błogosławiony w swoim działaniu."(Jak.1,22-25)

"Wiarołomni,czy nie wiecie,że przyjaźń ze światem,to wrogość wobec Boga?Jeśli więc kto chce być przyjacielem świata,staje się nieprzyjacielem Boga.Albowiem czy sądzicie,że na próżno Pismo mówi:Zazdrośnie chce On mieć tylko dla siebie ducha,któremu dał w nas mieszkanie?"(Jak.4,4-5)

"Zaprawdę,zaprawdę powiadam wam,kto słucha słowa mego i wierzy temu,który mnie posłał,ma żywot wieczny i nie stanie przed sądem,lecz przeszedł z śmierci do żywota."(Jn.5,24)



wtorek, 29 czerwca 2010

Spodkanie z Jezusem


Jezus,spojrzawszy na niego,rzekł;Ty jest Szymon,syn Jana. Ty będziesz nazwany Kefas (to znaczy :Piotr)Ew.św.Jn.1,42

Zacytowany werset to krótka relacja ze spotkania Szymona,późniejszego apostoła Piotra,z Jezusem Chrystusem. Andrzej,brat Szymona,opowiadał: mu: znaleźliśmy Mistrza(to znaczy Chrystusa,na którego czekali wszyscy pobożni Żydzi).Obaj udali się do niego. Należałoby się spodziewać,że Piotr zada nieznajomemu jakieś pytanie odnośnie jego posłannictwa. Jednak mnie doszło do tego. To Jezus rozpoczął rozmowę. Jego wypowiedzi są równie ważne dla ans,jak dla Szymona Piotra. Jezus wie,kto przed nim stoi – nazywa go bowiem Szymonem. Zna również imię jego ojca. Ktoś może zauważyć,ze Jezus już wcześniej wypytywał o Piotra i zdobył o nim pewne informacje. Jak wynika z następnych wydarzeń,nie jest to jednak wiarygodne i wyczerpujące wyjaśnienie.

Wszechwiedza Jezusa Chrystusa nie zaskakuje tego,kto wie o nim więcej – o Synu Bożym. Jeśli jest Bogiem – a jest Nim,to jest wszechwiedzący. Szymonowi,człowiekowi o tak niezwykle impulsywnym temperamencie,odjęło wprost mowę. Był pod tak wielkim wrażeniem,że nie wiedział,co odpowiedzieć. Chrystus miał prawo nadać mu nowe imię:Kefas,czyli Piotr.

Czy zgodziłbyś się,aby ktoś nie pytając o Twoje zdanie,nadał Ci inne imię?

Autorytet Pana Jezusa usuwał wszelki sprzeciw. Szymon Piotr natychmiast dobitnie to odczuł. Dopiero później okazało się,że była to przełomowa chwila w jego życiu.

wtorek, 1 czerwca 2010

BEZSENSOWNA WOJNA


Baczcie,aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem,opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata,a nie na Chrystusie.(Kol.2,8)

Sprzeciw człowieka wobec prawdziwego,biblijnego chrześcijaństwa jest potwierdzeniem prawdy,którą ono głosi.

Nieprzerwane uporczywe zabiegi krytyki Biblii przez wolnomyślicieli,głębokie i drobiazgowe jej analizy przeprowadzone w ciągu weselu wieków,jak również zaciekłość,z jaką usiłuje się doszukać w niej błędów i niesprzeczność,są dowodem żywej dążności do udowodnienia,że Słowo Boże nie jest nieprzemijającą wartością,za jaką się je uważa.

Skąd bierze się ta zaciekłość?

Czym wytłumaczyć takie działania?

W walce z Biblią uruchamia się wszelkie dostępne środki. Woła się na pomoc astronomię i geologię. Szpera się w geografii,historii,starożytności,wszelkich manuskryptach,listach Persów,dziejach heretyków. Nie pomija się niczego.

Przekopano już wszystko,celem znalezienia czegoś,co mogłoby ją zdyskredytować.

Po cóż te zabiegi?

To wszystko dlatego,że Biblia jest Słowem Bożym,zawiera prawdę Boża. Sumienie człowieka wie,że poprzez chrystianizm ma do czynienia z Bogiem. odczuwa ono oddziaływanie Bożego głosu. Odczuwa Jego obecność,lecz nie chce Go przyjąć. Niewierzący człowiek nie może pozostawić w spokoju Boga i Jego prawdy. Jest to fanatyzm pełen goryczy,gdyż ostatecznie nic nie jest w stanie ukoić jego sumienia,jak tylko pojednanie.

Dlatego w miejsce Chrystusa poselstwo sprawujemy,jak gdyby nas Bóg upominał;w miejsce Chrystusa prosimy:Pojednajcie się z Bogiem.”(2 Kor.5,20)




Baczcie,aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem,opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata,a nie na Chrystusie.(Ko


Baczcie,aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem,opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata,a nie na Chrystusie.(Kol.2,8)


Sprzeciw człowieka wobec prawdziwego,biblijnego chrześcijaństwa jest potwierdzeniem prawdy,którą ono głosi.

Nieprzerwane uporczywe zabiegi krytyki Biblii przez wolnomyślicieli,głębokie i drobiazgowe jej analizy przeprowadzone w ciągu weselu wieków,jak również zaciekłość,z jaką usiłuje się doszukać w niej błędów i niesprzeczność,są dowodem żywej dążności do udowodnienia,że Słowo Boże nie jest nieprzemijającą wartością,za jaką się je uważa.

Skąd bierze się ta zaciekłość?

Czym wytłumaczyć takie działania?

W walce z Biblią uruchamia się wszelkie dostępne środki. Woła się na pomoc astronomię i geologię. Szpera się w geografii,historii,starożytności,wszelkich manuskryptach,listach Persów,dziejach heretyków. Nie pomija się niczego.

Przekopano już wszystko,celem znalezienia czegoś,co mogłoby ją zdyskredytować.

Po cóż te zabiegi?

To wszystko dlatego,że Biblia jest Słowem Bożym,zawiera prawdę Boża. Sumienie człowieka wie,że poprzez chrystianizm ma do czynienia z Bogiem. odczuwa ono oddziaływanie Bożego głosu. Odczuwa Jego obecność,lecz nie chce Go przyjąć. Niewierzący człowiek nie może pozostawić w spokoju Boga i Jego prawdy. Jest to fanatyzm pełen goryczy,gdyż ostatecznie nic nie jest w stanie ukoić jego sumienia,jak tylko pojednanie.

Dlatego w miejsce Chrystusa poselstwo sprawujemy,jak gdyby nas Bóg upominał;w miejsce Chrystusa prosimy:Pojednajcie się z Bogiem.”(2 Kor.5,20)




środa, 12 maja 2010

Biblia


A odpowiadając rzekł:Napisano:Nie samym chlebem żyje człowiek,ale każdym słowem,które pochodzi z ust Bożych.(Mt.4,4)

Słowo Boże jest jednym z najcenniejszych skarbów,które podarował nam sam Bóg. Jako ludzie wierzący nie jesteśmy pozostawieni na tej ziemi samym sobie,lecz posiadamy Ducha Świętego,zamieszkałego w nas,i to On nas prowadzi( ci którzy oddali swoje życie Jezusowi czyniąc go swoim Panem i zawarli z Nim przymierze przez Chrzest Wodny,narodzili się na nowo,i to oni posiadają tegoż Ducha Świętego)Jest to wielką łaską,że sam Bóg jest naszym przewodnikiem na drodze wiary. Ale to nie wszystko:w swoim Słowie Bóg podarował nam możliwość poznawania Jego odwiecznych zamysłów. Możemy poznać Jego istotę,że jest święty i sprawiedliwy,ale i pełen doskonałej miłości. Możemy się dowiedzieć o tym,że już od dawna miał w sercu radosną wolę,aby stworzyć i miłować człowieka. Poznajemy też jak potrafi utorować człowiekowi drogę z powrotem do Siebie,drogę,którą człowiek zamknął sobie przez grzech. Jest nam podarowane,by dowiedzieć się o tym,że teraz się nami tak troskliwie zajmie i że doprowadzi nas do Swojej chwały zgodnie z niezłomną swą obietnicą. Przez Słów Boże dowiadujemy się również o Jego zamiarach w przyszłości: że wkrótce przyjdzie,aby wziąć tych którzy Mu służą i żyją Jego Słowem ,którzy przez wiarę stali się się Jego własnością ,do Siebie,ale równocześnie rozpocznie się sprawiedliwy sąd nad ludźmi,którzy nie uwierzyli łasce i nie przyjęli Pan Jezusa do swojego serca ,którzy tylko mówili że są wierzącymi ,ale ich życie było zaprzeczeniem tego wszystkiego(nie odwrócili się od nieprawości -grzechu swego ).Bóg sam przemawia przez Biblię do nas. To ten odwieczny jeden Bóg. Stwórca wszechświata i wszystkich rzeczy,pragnie powiedzieć Ci o rzeczach najwyższej wagi,Tobie Czytelniku,który wobec Niego jesteś tak małym stworzeniem i tylko jednym z ponad sześciu miliardów ludzi! >A jednak w oczach Boga jesteś niezwykle cenny- wprawdzie niegodny,a jednak cenny –tak bardzo,że osobiście chce z Tobą rozmawiać!

Czy nie odczuwasz,z jak wielkim przywilejem masz do czynienia?

Czy raczej wolisz nadal Go lekceważyć,bez poznania Jego woli?

Jak często i z jakim nastawieniem sięgasz po Słowo Boże?

A dzisiaj,czy wczytywałeś już się w Biblie?

wtorek, 4 maja 2010

Wiara

Bo jeśli ustami swymi wyznasz,że Jezus jest Panem,i uwierzysz w sercu swoim,że Bóg wzbudził go z martwych,zbawiony będziesz.(Rz.10,9)

Usprawiedliwieni tedy z wiary,pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego,Jezusa Chrystusa.(Rz.5,1)


Jeśli Bóg coś powiedział,czyż nie jest to prawdą?

Czyż On nie jest tym jedynym,który ja potrafi wypowiedzieć i zawsze stać przy niej?

Dziś Bóg przemawia do nas przez swoje Slow,przez Biblię,a „...Kto nie wierzy w Boga,uczynił go kłamca,gdyż nie uwierzył świadectwu,które Bóg złożył o Synu swoim.”(1Jn.5,10b)

Dlatego każdy człowiek ponosi odpowiedzialność,by przyjąć świadectwo Boże,to znaczy by wierzyć.

Wiara jednak to coś zupełnie innego niż zbiór wyobrażeń danego człowieka o Bogu,albo jakaś sformalizowana religia. Przed Bogiem nie istnieje również coś takiego jak wiara kolektywna lub rodzinna przekazywana z pokolenia w pokolenie,tak zwana wiara naszych ojców,przodków itd..

Wiara jest bardzo osobistym przeżywaniem ufności do samego Boga,które każdego prowadzi do opartego na tej ufności i głębokim przekonaniu działania,by w pokorze,zająć miejsce,jakie wskazuje nam Słowo Boże:miejsce grzesznika względem świętego Boga.

Wiara jest rozsądna,cierpliwa i posłuszna. Rozpoznaje prawdy Boże,poznaje Go jakim jest w rzeczywistości:jako Boga sprawiedliwego sądu,ale również jako Tego,który jeszcze dzisiaj oferuje swoją łaskę.

Wiara jest osobistym poznawaniem Boga,który objawił się w swoim Synu,którzy do nas przemawia,słucha i odpowiada.

Wiara jest żywą relacją z Bogiem,który dla wierzących stał się Ojcem przez Pana Jezusa Chrystusa,Zbawiciela grzeszników.

Czy i Ty drogi czytelniku masz właśnie taką Wiarę?



piątek, 16 kwietnia 2010

PRAWO ZAKONNE -”DZIESIĘCIORO PRZYKAZAŃ”


Jam jest Pan,Bóg twój,który cię wyprowadził z ziemi egipskiej,z domu niewoli(2 Mojż.20,2)

W naszym kraju niewielu jest ludzi,którzy by nie słyszeli o tak zwanym”dekalogu”,to jest o „dziesięciu przykazaniach”.Prawodawcą i autorem tych przykazań jest Bóg. Zacytowany powyżej werset z 2 Księgi Mojżeszowej stanowi”przedmowę”do

" dziesięciu przykazań” i jasno przedstawia,że Bóg nadał je IZRAELITOM,narodowi,którego wyzwolił z niewoli egipskiej.”Czy to ma oznaczać,że powołaniem chrześcijan nie jest sumienne przestrzeganie prawa zagonowego,zawierającego te dziesięć przykazań?”,mógłby ktoś zapytać:

Tak właśnie tak!-”Albowiem końcem zakonu jest Chrystus” oraz „Ja przez zakon umarłem zakonowi”(Rzym.10,4 ; Gal.2,19).Tak mówi Słowo Boże,tak mówi Bóg.

W takim razie mogę robić,co chcę,to,co tylko mi się podoba?” - kto tak pyta,obnaża istotę swojej natury,poświadcza,że wciąż ma jeszcze upodobanie w grzechu i pragnienie grzesznej,zmysłowej,poddanej ludzkim żądzom pozornej”wolności”.W konsekwencji oznacza to,że człowiek taki znajduje się na drodze do piekła,miejsca wiecznego potępienia. Niewątpliwie nie pojmuje również,co to znaczy,że”Chrystus wykupił nas od przekleństwa zakonu”(Gal.3,13),ponieważ starotestamentowe prawo zakonne głosi,że jesteśmy przeklęci,gdy go w całości,bezbłędnie,bez jakichkolwiek uchybień nie przestrzegamy(Gal.3,10).

Dla chrześcijan miarodajnym wzorcem moralnym nie jest starotestamentowy lub też jakikolwiek inny zakon,lecz jedynie sam Chrystus. Słowo Boże mówi jednoznacznie,że Chrystus jest końcem zakonu.

Lecz co to znaczy?

Usprawiedliwieni z wiary”(Rzym.5,1),żyjemy „w wierze w Syna Bożego,który nas umiłował i wydał samego siebie za nas”(Gal.2,20).Apostoł Paweł pisze,że umarł dla zakonu”aby żyć dla Boga”(Gal.2,19).

Lecz w jaki sposób można żyć dla Boga?

Tylko żyjąc tak,jak żył Chrystus?

Z jakich pobudek?

Będąc do tego motywowanymi JEGO MIŁOŚCIĄ! Im głębiej Go kochamy,tym więcej naszym życiem jest właśnie On.

Czyż Bóg nie ma w nas całkowitego upodobania,gdy widzi w naszym życiu Chrystusa – w naszych czynach,słowach,myślach i naszym usposobieniu?

Żyjąc Chrystusem,okazujemy Bogu nieporównywalnie wyższą cześć niż kiedykolwiek jakikolwiek człowiek choćby najsumienniej przestrzegający przykazań. Lecz i ta myśl nie sięga jeszcze dostatecznie głęboko. W rzeczywistości bowiem jedynie szczere naśladowanie Chrystusa,postępowanie,w którym On jest przedmiotem najgłębszego uwielbienia,jest jedynym sposobem na oddanie Bogu należnej Mu czci,a wszelkie,zawsze mniej lub bardziej nieudolne próby wykonywania prawa zakonnego,kończą się winą i Jego zniesławieniem.

A więc:łaska czy surowe prawo?

Zbawiciel i Jego zasługi czy własna sprawiedliwość?

Oto i zasadnicze pytania.

Czy ktoś,patrzący szczerze i wnikliwie,może to jeszcze podważyć?

sobota, 20 marca 2010

OCZEKIWANIE


Wy zaś bądźcie podobni do ludzi oczekujących pana swego,aby mu zaraz otworzyć,kiedy powróci z wesela,przyjdzie i zapuka.(Ew.św.Łk.12,36)

Osoba czekająca na przystanku autobusowym,zachowuje się zupełnie inaczej niż ta,która mając wolne popołudnie,odpoczywa w swoim ogrodzie. Zniecierpliwiona często spogląda to na zegarek,to na rozkład jazdy autobusów,to znów na drogę,skąd spodziewa się nadjechania autobusu.Przedstawiona powyżej sytuacja pokazuje nam konkretne zachowanie człowieka,spowodowane oczekiwaniem. Powinno ono charakteryzować również i nas wierzących. Nie czekamy wprawdzie na autobus,ale na Pana Jezusa,który przyjdzie,by zabrać do siebie wszystkich zbawionych,On powiedział:"Przyjdę wkrótce"powinniśmy więc każdego dnia wyglądać Go. Takie oczekiwanie kierowane przez wiarę,będzie kształtować nasze życie:

1. uczyni to z nas czuwających chrześcijan,na co wskazuje nam(1 list do Tesaloniczan 5,6);
2.będziemy stawać się wiernymi i roztropnymi sługami,
umiejętnie wykonywającymi zadania powierzone
nam przez Boga
(Ew.św.Mateusza 24,45);

3.z żywą nadzieją w sercach będziemy się oczyszczać,
by być tak czystymi jak On
(1 List Jana 3,3);

4. uczyni to nas obcymi na tej ziemi,ponieważ oczekujemy Pan,który wprowadzi nas do prawdziwej 
ojczyzny,jaka jest Niebo(List do Filipian 3,20)
Chociaż upadłem jednak wstanę,chociaż siedzę w ciemności,jednak Pan jest moją światłością(Micheasz 7,8)
Przypominam ci,abyś rozniecił na nowo dar łaski Bożej.(1 Tymoteusza1,6)
Opadłe ręce i omdlałe kolana znowu wyprostujcie (Hebrajczyków 12,12)

Bywa,że ręce ludzi wiary opadają,a kolana omdlewają. Znany jest przykład Abrahama,który po wydarzeniach związanych z niewolnica Hagar oddalił się od Boga i dopiero po trzynastu latach sam Pan zawołał do niego:”Trwaj w społeczności ze mną!”(1Mojż.17,1).Własna próba spełnienia Bożej obietnicy spowodowała przerwanie społeczności Bogiem,ale wiara tego męża Bożego znowu wzrosła i to do tego stopnia,że ostatecznie gotów był złożyć swe dziecko obietnicy w ofierze.
Inny przykładem może być Samson,który od urodzenia był nazyrejczykiem Bożym,ale mimo tego szczególnego powołania wielokrotnie popadał w grzech. Jednak,kiedy będąc skuty łańcuchami,zawołał do Boga,ten darował mu mocy i odniósł największe zwycięstwo swego życia.
Dawid,który był człowiekiem usprawiedliwionym według serca Bożego,także wielokrotnie upadał. Kiedyś powodowany pychą zarządził spis ludności,za co Bóg srodze ukarał całego Izraela,lecz tam, gdzie zatrzymał się anioł Pański,na klepisku Ornana Jebuzejczyka,skruszony Dawid zbudował ołtarz,a później Salamon postawił świątynię.
Pamiętajmy również Piotra,który powstrzymywał Pana przed pójściem na krzyż,później w najcięższej dola swego Zbawiciela chwili zasnął,a w końcu zaparł się go haniebnie. Pan jednak znał serce Piotra i wiedział,że kiedy on wzmocniony Jego łaską powstanie z tego upadku,będzie skutecznie utwardził innych w wierze.

A Tymoteusz? Był człowiekiem wielkiej gorliwości,ale też bardzo skromnym i nad wyraz nieśmiałości dar,mimo pieczęci apostolskiej,także przygasł pod naciskiem przeciwności. Dlatego Apostoł musiał mu przypomnieć,że jako wierzący posiadamy ducha mocy,miłości i powściągliwości,aby stawić czoła wszelkim trudnościom i pojawiającym się sprzeciwom.

 

wtorek, 5 stycznia 2010

Czy rzeczywiście istnieje piekło?


Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów(...)(Łk.13,28)
Udziałem zaś bojaźliwych i niewierzących,i skalanych,i zabójców,i wszeteczników,i czarowników,i bałwochwalców,i wszystkich kłamców,będzie jezioro płonące ogniem i siarką. To jest śmierć druga.”(Obj.21,8)

Dzisiaj wielu ludzi ze szczególnym upodobaniem przeczy temu,że istnieje piekło. Nauczyciele błędnych poglądów,wywołując fałszywą ufność,twierdzą:”Bóg jest Bogiem miłości. Jakże on mógłby dopuścić,by ludzie skończyli w miejscu wiecznej męki?"Nie,słowo „piekło” należy rozumieć tylko obrazowo. Ludzie wykładający ten temat w taki sposób zapominają,że ten sam Bóg jest również święty i sprawiedliwy. To prawda,że On nie chce śmierci grzesznika,pragnie za wszelką cenę uchronić człowieka od miejsca wiecznego odłączenia od Niego i Jego przenikającej aż do tej pory wszystko dobroci. Bóg pragnie,aby człowiek nawrócił się i żył. Bóg TERAZ pragnie okazać łaskę każdemu. Kto jednak ją odrzuci,pozna Go,jako sprawiedliwego sędziego.
Co powiedziałbyś o sędzim,który wypuściłby na wolność mordercę,pomimo jasno dowiedzionej winy?
Bóg chce przebaczyć nawet największe grzechy dzięki zastępczej śmierci Chrystusowej. Ale kto lekceważy tę Boża drogę ratunku,tego poważnie musimy ostrzec. Pismo Święte mówi:
Idźcie przecz ode mnie,przeklęci,w ogień wieczny,zgotowany diabłu i jego aniołom”(Mt.25,41).
I odejdą ci na kaźń wieczną”(Mt.25,46)
Lepiej jest dla ciebie wejść kulawym do żywota,niż mieć dwie nogi,a być wrzuconym do piekła,gdzie robak nie umiera,a ogień nie gaśnie”(Mr.9,45-46) Udziałem zaś bojaźliwych i niewierzących,i skalanych, i zabójców, i wszeteczników, i czarowników, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców będzie jezioro płonące ogniem i siarką. To jest śmierć druga”(Obj.21,8)
I będą dręczeni dniem i nocą na wieki wieków.”(Obj.20,10)

 

piątek, 17 lipca 2009

Jak mam postępować ?


Według Ducha postępujcie, a nie będziecie pobłażali żądzy cielesnej.(Galicjan 5,16)

W każdym wierzącym Duch Święty zamieszkał na zawsze. Lecz życie pod stałym i wyłącznym kierownictwem Ducha Świętego nie jest rzeczą, która raz zainicjowana funkcjonuje od tej pory automatycznie jest to proces wymagający codziennej czujności i ćwiczenia osobistej uległości względem woli Bożej. W Psalmie 23 Dawid przedstawia piękną ilustrację tego fragmentu, posługując się obrazem owieczek. Do Pana mówi:” Namaszczasz oliwą głowę moją.” Jest to aluzja do maści pasterza na plagę much, które dokuczały trzoda i łatwo doprowadzały ją do niepokoju, a nawet popłochu.

Jak łatwo irytujemy się, nawet błahostka jest zdolna zakłócić nasz spokój. Denerwowanie się z powodu na pozór drobnych rzeczy doprowadza niejednokrotnie do nie byle, jakiego gniewu!

Jak ważne jest zatem, abyśmy byli świadomi codziennego działania Ducha Świętego .Tylko On może rozwiązać w nas usposobienie Pana Jezusa Chrystusa. Jego Duch może dodać nam siły, aby spokojnie znosić kłopoty i trudności codziennego życia. ”Bo zakon Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, uwolnił cię od zakonu grzechu i śmierci.”(Rz.8,2)

A jeśli nie możemy się uporać z nieprzyjemnymi okolicznościami, zawróćmy się do Pana: Panie, nie mogę dać sobie rady z ta sytuacja. Obruszam siei popadam w gniew. Proszę Cię, ospo kój mnie przez twojego Ducha. Weź mnie całkowicie pod Swoją władzę, abym reagował i sprawował się tak, jak Ty byś tego oczekiwał ode mnie.”

Będziemy zdumieni, jak szybko Pan odpowiada na naszą poważna i szczerą prośbę.